sesja letnia 2008 (chyba), wiem, że wtedy była ergonomy night i Jacek, który napierdalał co 15 minut, która jest godzina i odzierał nas ze złudzeń, że zdążymy.
a tak btw, to mam krówki w różnych smakach i chcę wszystkich spróbować. pomimo, że już nie mogę, bo jest mi za słodko i zaraz się zerzygam. xD
jest tyle rzeczy, które może wolałabym... mieć nieskazitelną cerę. albo porządek w pokoju i notatki, podzielone zakładkami w zeszycie. albo umieć gotować. być najlepszym studentem ze średnią 5.0. mieć zdrowe włosy i ładne zęby. nie palić. nie płakać na filmach. nie przeklinać. nie pisać wierszy o czwartej nad ranem. chodzić spać o 22 i nie jeść po 18. dobrze się odżywiać i nie pić coca-coli. ani mocnej herbaty. nie analizować napotkanych ludzi. mieć zawsze czyste talerze i równo poustawiane szklanki. nie kręcić i nie kłamać. albo nie opowiadać się po żadnej stronie. mieć węższe biodra i ładniejszy głos. mieć uporządkowany dzień i chłopaka - studenta medycyny, który nie przeklina i nie wydaje zbyt dużo pieniędzy. umieć cztery języki i studiować za granicą. i zawsze mieć przy sobie chusteczki higieniczne. albo zadbane paznokcie. nie marnować czasu na marzenia. nie uśmiechać się do psów na ulicy. umieć oszczędzać i nazywać chłopaka "kotkiem". być jednym z tych wielu niedoścignionych ideałów, ktorym nigdy nie będę.
albo może po prostu wolałabym być szczęśliwa i umieć zmieniać świat...
missaint | skomentuj (2)
Pan Kurczak był dzisiaj u pani doktor. i okazało się, że Pan Kurczak ma zepsute serduszko ;( nie tak do końca, ale troche zepsute. i nie chodzi tu o jakieś niewypały miłosne, tylko o serduszko - takie co robi bum bum.
no i Pan Kurczak nie może się wkurwiać, o!
a tak poza tym to Pan Kurczak ma zdolnych ziomków. i jest mu z tego powodu troche miło. a pani świnka jest brzydka i głupia i robi: kfi kfi! ;(
p.s. apdejt z sesji red-hat porno będzie niebawem (jak gdzieś, oprócz fejsa, wrzuce)
a tak w ogóle to: spaaaaaaaaaaaaaaaaaaać.
missaint | skomentuj (1)
dzisiaj w jakimś niskobudżetowym, dennym filmie usłyszałam dialog: - o czym była pana pierwsza piosenka?
- o młodej, grubo wytapetowanej dziewczynie, z dużymi oczami.
- kim była ta dziewczyna?
- to kokaina.
więc nasuwają mi się dwa wnioski: albo już, kurwa, piszą o mnie piosenki, albo jestem ucieleśnieniem koki.
biorąc pod uwagę wszelakie moje fiksacje oraz wielobarwną psyche, może jedno i drugie.
btw. w takim razie ja i River Phoenix bylibyśmy najzajebistszą parą hollywood ;)
missaint | skomentuj (0)